Cyklantera na odchudzanie – jak stosować i czy działa

Wracamy do tematu, który ostatnio co chwilę widzę na półkach w zielarniach. Cyklantera. Brzmi tajemniczo, na opakowaniach obiecują cuda, a my… no właśnie, my chcemy wiedzieć, czy to w ogóle działa na to, po co większość ludzi po nią sięga, czyli na zrzucenie kilogramów. I tu robi się ciekawie, bo ta pochodząca z Peru roślina (łacińsko Cyclanthera pedata) wróciła do nas głównie jako rzekomy środek na odchudzanie, a tak naprawdę badania potwierdzają na razie raczej coś innego — wpływ na cholesterol, nie na wagę. Pytanie, które najczęściej pada w rozmowie z zielarzem, jest banalnie proste: cyklantera na odchudzanie – jak stosować i czy działa. Tylko że odpowiedź wychodzi dużo mniej efektowna niż te napisy na pudełkach.
Zacznijmy od tego, czym ta roślina w sumie jest. Należy do rodziny dyniowatych — czyli tej samej co ogórek i cukinia. W Ameryce Południowej mówią na nią caigua albo achocha. Owoce ma podłużne, zielone, dorastają nawet do 20 centymetrów, i tam od lat się je jada… i na surowo, i gotowane.
No i teraz najmocniejszy argument za cyklanterą — tylko on akurat nie dotyczy wagi, tylko lipidów. Było takie dwunastotygodniowe badanie w Limie, gdzie ludzie przyjmowali 1200 mg suszonego owocu dziennie. I wyniki wyszły naprawdę wyraźne.
„Po trzech miesiącach suplementacji cholesterol całkowity spadł średnio o 18,3 procent” – tak to podsumowali autorzy tego peruwiańskiego badania. Frakcja LDL, czyli ten tak zwany zły cholesterol, obniżyła się o 23 procent. A poziom tej korzystnej frakcji HDL wzrósł o ponad 40 procent.
To jest efekt, który naprawdę się liczy, jak myślimy o profilaktyce miażdżycy. Ale przerobienie tych liczb na obietnicę chudnięcia to już nadużycie — i właśnie na to zwracają uwagę poradnie dietetyczne.
„Brakuje wiarygodnych danych, które potwierdzałyby, że cyklantera skutecznie wspomaga utratę masy ciała” – przyznają autorzy opracowań żywieniowych, które tę roślinę opisują. Owoc bywa za to ceniony jako składnik diety, który poprawia metabolizm tłuszczów i węglowodanów. Czyli to całe działanie „spalacza tłuszczu” zostaje raczej hasłem marketingowym, a nie wnioskiem z badań.
Za to sposób przyjmowania jest opisany całkiem nieźle. Najpopularniej spotkasz sproszkowany suszony owoc albo kapsułki. A surowe owoce je się po wyjęciu pestek.
Zalecana porcja proszku to mniej więcej od jednej do trzech łyżeczek dziennie, czyli jakoś tak od 3 do 9 gramów. „Proszek najlepiej rozpuścić w niewielkiej ilości wody i wypić na czczo, około 20 minut przed posiłkiem” – tak mówią instrukcje, które producenci dołączają do swoich preparatów. Część firm daje od razu gotowe kapsułki, w dawce zbliżonej do tej z badania klinicznego.
Z bezpieczeństwem jest w sumie nieźle, ale nie bez zastrzeżeń. Przy normalnym, typowym spożyciu nikt nie odnotował potwierdzonej toksyczności. A te sporadyczne problemy trawienne wiążą się zwykle z tym, że nagle wjeżdża nam więcej błonnika.
Jest jednak jeden taki sygnał ostrzegawczy. W dużych ilościach cyklantera może niekorzystnie działać na wzrok — i dlatego warto trzymać porcje w granicach zaleceń. A osoby, które biorą leki na cholesterol, cukrzycę czy nadciśnienie, powinny ten suplement skonsultować z lekarzem, bo roślina wpływa na te same parametry co farmakoterapia.
I jeszcze jedno — cyklantera nie jest zarejestrowana jako lek. Trafia do sprzedaży jako suplement diety albo żywność, a takie produkty po prostu nie przechodzą badań skuteczności, które są wymagane przy lekach. Czyli w praktyce całą odpowiedzialność za efekt bierze na siebie konsument, no my. Podobne wątpliwości wracają zresztą przy ocenie innych naturalnych preparatów wspomagających odchudzanie, które obiecują szybkie rezultaty bez twardych dowodów.
Więc realny obraz wychodzi raczej dwojaki. Z jednej strony cyklantera ma udokumentowane działanie na profil lipidowy i poziom glukozy — co potwierdza między innymi materiał serwisu Polki.pl, który opisuje właściwości tej rośliny. A z drugiej… spadku wagi nie gwarantuje dziś żadne dostępne badanie.
Najczęstsze pytania
Czy cyklantera naprawdę pomaga schudnąć?
Nie ma jak dotąd badań, które potwierdzałyby skuteczne działanie odchudzające. Obietnice na opakowaniach to przede wszystkim chwyt marketingowy.
Na co cyklantera faktycznie działa?
Udokumentowane badaniem klinicznym jest jej działanie na profil lipidowy – obniża cholesterol całkowity i frakcję LDL, a podwyższa korzystny HDL. Może też wpływać na poziom glukozy.
Jak stosować proszek z cyklantery?
Zalecana porcja to 3–9 gramów dziennie (1–3 łyżeczki). Proszek najlepiej rozpuścić w niewielkiej ilości wody i wypić na czczo, około 20 minut przed posiłkiem.
Czy cyklantera jest bezpieczna?
Przy zalecanych dawkach nie odnotowano potwierdzonej toksyczności. W dużych ilościach może jednak niekorzystnie wpływać na wzrok, dlatego nie należy przekraczać rekomendowanych porcji.
Kto powinien skonsultować stosowanie cyklantery z lekarzem?
Przede wszystkim osoby przyjmujące leki na cholesterol, cukrzycę lub nadciśnienie – roślina wpływa na te same parametry co farmakoterapia i może zmieniać działanie leków.
Czy cyklantera to lek?
Nie – jest sprzedawana wyłącznie jako suplement diety lub żywność. Nie przeszła badań skuteczności wymaganych przy rejestracji leków, więc całą odpowiedzialność za efekt ponosi konsument.