Dieta przy endometriozie — łagodząca stany zapalne

Dieta przy endometriozie i to całe łagodzenie stanów zapalnych — kiedyś czytaliśmy o tym głównie na forach, między jednym a drugim wpisem typu „mi pomogło, spróbuj”. A teraz? No i nagle robi się z tego temat wielkich badań obserwacyjnych. Bo endometrioza dotyka, jak się szacuje, mniej więcej jedną na dziesięć kobiet w wieku rozrodczym i ciągnie się z nią przewlekły stan zapalny w obrębie miednicy. Więc coraz więcej zespołów badawczych sprawdza jedno: czy to, co ląduje na talerzu, naprawdę coś zmienia w ryzyku i przebiegu tej choroby.
Najmocniejsze, co mamy, to dane z amerykańskiego Nurses’ Health Study II. Obserwowano tam ponad 70 tysięcy pielęgniarek przez dwanaście lat… kawał czasu. Wyniki opublikowano w 2010 roku na łamach czasopisma „Human Reproduction”.
Omega-3 obniża ryzyko, tłuszcze trans je podnoszą
Autorzy tej analizy pokazali coś, co w sumie wydaje się logiczne — że nie każdy tłuszcz to ten sam tłuszcz. „Kobiety o najwyższym spożyciu kwasów omega-3 miały o 22 procent niższe ryzyko rozpoznania endometriozy w porównaniu z grupą o najniższym spożyciu” — tak to podsumowano w publikacji. I dlatego tłuste ryby, siemię lniane czy orzechy włoskie wracają w zaleceniach jako taki element przeciwzapalny.
A na drugim biegunie? I mamy tłuszcze trans, czyli to, co siedzi w żywności wysoko przetworzonej. „Najwyższe spożycie tłuszczów trans wiązało się z około 48-procentowym wzrostem ryzyka endometriozy” — czytamy w tym samym opracowaniu. Tyle że to nie jedyny prozapalny trop, na jaki badacze wpadli.
Czerwone mięso pod lupą Nurses’ Health Study
W 2018 roku w „American Journal of Obstetrics and Gynecology” wyszła kolejna analiza, akurat z tej samej kohorty. Naukowcy zestawili to, jak często kobiety jedzą czerwone mięso, z liczbą potwierdzonych rozpoznań.
„Kobiety spożywające dwie lub więcej porcji czerwonego mięsa dziennie miały o 56 procent wyższe ryzyko endometriozy niż te, które jadły je rzadziej niż raz w tygodniu” — tak wynika z tej pracy. Mechanizm wiązano raczej z wyższym poziomem estradiolu i z nasileniem markerów zapalnych. A tymczasem, jak zamienimy część mięsa na rośliny strączkowe i ryby, to bilans przesuwa się w stronę przeciwzapalną.
Model śródziemnomorski z najlepszym poparciem
Najwięcej dowodów uzbierał wzorzec, który mniej więcej przypomina dietę śródziemnomorską. Przegląd opublikowany w 2024 roku w czasopiśmie „Nutrients” zebrał to, co do tej pory analizowano w temacie żywienia i aktywności choroby.
„Wzorzec przeciwzapalny, oparty na warzywach, owocach, pełnych ziarnach, roślinach strączkowych, oliwie i umiarkowanej ilości ryb, przy ograniczeniu czerwonego mięsa i węglowodanów rafinowanych, wykazuje korzystny wpływ na przebieg endometriozy” — napisali autorzy przeglądu. I co ważne — badacze podkreślają, że nie ma jednej uniwersalnej diety przeciwzapalnej, która zadziała u każdej pacjentki tak samo. U jednej tak, u drugiej jakoś tam inaczej.
I poza samymi grupami produktów bierze się pod uwagę jeszcze suplementację. W pracach przeglądowych wracają trzy składniki, których niedobory bywają u chorych dość częste, a mianowicie: witamina D, kwasy omega-3 oraz żelazo, jak współistnieje anemia. Naukowcy zaznaczają jednak jedno — dieta i suplementy to wsparcie, i tyle, nie zastąpią leczenia ginekologicznego ani farmakoterapii. A najmocniejszy sygnał z dotychczasowych badań i tak zostaje ten z 2010 roku — w odrębnej analizie surowicy kobiety z najwyższym poziomem kwasu EPA we krwi były o 82 procent rzadziej diagnozowane z endometriozą niż te z poziomem najniższym.
Najczęstsze pytania
Czy dieta może zastąpić leczenie endometriozy?
Nie. Dieta i suplementacja to uzupełnienie terapii, a nie jej zamiennik. Leczenie ginekologiczne i farmakoterapia pozostają podstawą postępowania — żywienie może natomiast wspierać kontrolę stanu zapalnego i ogólne samopoczucie pacjentki.
Które tłuszcze są najważniejsze przy endometriozie?
Kluczowe są kwasy omega-3, obecne głównie w tłustych rybach (łosoś, makrela, sardynki), siemieniu lnianym i orzechach włoskich. Badania pokazują, że ich wysokie spożycie wiąże się z niższym ryzykiem choroby, podczas gdy tłuszcze trans — obecne w żywności wysoko przetworzonej — wyraźnie to ryzyko zwiększają.
Jak często można jeść czerwone mięso przy endometriozie?
Badania sugerują, że bezpieczniej ograniczyć spożycie czerwonego mięsa do mniej niż jednej porcji tygodniowo. Kobiety jedzące je dwa razy dziennie lub częściej miały o 56% wyższe ryzyko rozpoznania endometriozy — mechanizm wiązano z wyższym poziomem estradiolu i nasilonymi markerami zapalnymi.
Czy dieta śródziemnomorska rzeczywiście pomaga?
Tak — spośród wszystkich analizowanych wzorców żywieniowych to właśnie model śródziemnomorski zebrał dotychczas najsilniejsze dowody naukowe. Przegląd z 2024 roku opublikowany w „Nutrients" potwierdził, że dieta bogata w warzywa, owoce, pełne ziarna, oliwę i ryby, z ograniczeniem węglowodanów rafinowanych, korzystnie wpływa na przebieg choroby.
Jakie suplementy warto rozważyć przy endometriozie?
W pracach przeglądowych najczęściej wymienia się witaminę D, kwasy omega-3 oraz żelazo — szczególnie gdy współistnieje anemia. Niedobory tych składników bywają u chorych stosunkowo częste. Decyzję o suplementacji najlepiej jednak podjąć wspólnie z lekarzem, po wykonaniu odpowiednich badań.
Czy każda kobieta z endometriozą tak samo zareaguje na zmianę diety?
Nie — badacze wyraźnie podkreślają, że nie istnieje jedna uniwersalna dieta przeciwzapalna skuteczna dla każdej pacjentki. Indywidualna odpowiedź zależy od wielu czynników, dlatego warto wprowadzać zmiany żywieniowe stopniowo i obserwować własne reakcje, najlepiej pod okiem dietetyka klinicznego.