Suplementy na odchudzanie — czy naprawdę działają

Na siedem suplementów odchudzających, które Najwyższa Izba Kontroli wysłała do badań laboratoryjnych, aż cztery w ogóle nie nadawały się do sprzedaży jako środek spożywczy. I to nie jest jakiś margines błędu, to po prostu większość próbki. Izba pisze zresztą wprost, że „wiele suplementów diety nie spełnia cech, które deklaruje producent, a niektóre obecne na rynku produkty są wręcz szkodliwe dla zdrowia”.
No i wracamy do pytania, które wraca przy każdej kontroli rynku — czy te suplementy na odchudzanie naprawdę działają. A odpowiedź instytucji jest od lat raczej ta sama i, w sumie, niewygodna dla branży, która w Polsce sprzedaje takie preparaty właściwie na kilogramy.
NIK sprawdziła, co się z tymi produktami dzieje, zanim w ogóle trafią na półkę. W latach 2017–2020 do Głównego Inspektoratu Sanitarnego wpłynęło blisko 63 tys. powiadomień o wprowadzeniu nowego suplementu, a najwięcej, czyli 24,7 tys., w samym tylko 2020 roku. I teraz najlepsze: analizie poddano zaledwie 11 procent tych zgłoszeń.
A taka weryfikacja potrafiła się ciągnąć latami. „Najdłuższe analizy trwały od dwóch do niemal 14 lat” — czytamy w raporcie NIK. I co ważne, zgłoszeniami zajmowało się w tym czasie najwyżej siedmiu pracowników inspektoratu… tylu.
Suplementy na odchudzanie — czy naprawdę działają w świetle badań
Skuteczność to drugi front. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności bada teraz ryzyko związane z kwasem hydroksycytrynowym, czyli z taką substancją z popularnej w preparatach odchudzających Garcinia cambogia. I ta ocena może się skończyć ograniczeniem albo zakazem stosowania tego składnika.
Dane kliniczne raczej nie napawają optymizmem. W badaniach osoby, które przyjmowały Garcinia cambogia, traciły średnio mniej więcej kilogram więcej niż grupa bez suplementu — czyli różnica, której po miesiącu na wadze w sumie nie widać. Francuska agencja ANSES poszła nawet dalej i zaapelowała wprost, żeby nie spożywać preparatów z Garcinia cambogia, wskazując na rzadkie, ale ciężkie przypadki uszkodzenia wątroby.
Reklama, która obiecuje za dużo
UOKiK z kolei uderza w sam przekaz marketingowy. Urząd uznał, że firma sprzedająca preparaty odchudzające wysyłkowo łamała prawo, bo przypisywała tym produktom „nadzwyczajną skuteczność w walce z nadwagą oraz ich szybkie działanie”. A takich właściwości po prostu nie wolno deklarować.
No bo suplement to żywność, a nie lek, i to rozróżnienie ma swoje skutki prawne. „Nie można przypisywać suplementom diety cech, których one nie mają, np. nie wolno, zgodnie z przepisami, mówić o tym, że mają jakiekolwiek właściwości lecznicze” — wskazują przepisy, których pilnują GIS i UOKiK.
Kontrolerzy patrzą zresztą też na media społecznościowe. „Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygląda się działaniom influencerów pod kątem oznaczania treści komercyjnych” — informuje UOKiK. Czyli reklama musi być oznaczona od razu, a nie gdzieś schowana w opisie.
Osobna sprawa to akurat skład. W 2025 roku GIS przypomniał, że część substancji w suplementach jest w Polsce zakazana — na liście znalazły się m.in. chlorowodorek johimbiny, pankreatyna oraz świerzbiec właściwy, czyli Mucuna pruriens. I to są dokładnie te składniki, które wracają w preparatach „na metabolizm” i „na spalanie tłuszczu”.
Z tych wszystkich badań wyłania się raczej prosty obraz. Najlepiej udokumentowaną skuteczność mają nieliczne preparaty i to u konkretnych grup — a mianowicie: witamina D, witamina B12, magnez i kwasy omega-3. A tabletki, które obiecują szybką utratę wagi, do tego zbioru po prostu nie należą. Podobny problem opisywaliśmy zresztą przy kontrolach reklamy paraleków.
NIK przekazała swoje wnioski resortowi zdrowia. I tak — z 3 571 zakończonych do maja 2021 roku weryfikacji wynika, że cały proces dopuszczania suplementów do obrotu pozostał, w ocenie Izby, w sumie fasadowy.
Najczęstsze pytania
Czy suplementy na odchudzanie działają?
W świetle kontroli NIK i badań EFSA skuteczność większości preparatów nie jest potwierdzona. Część produktów nie spełnia deklaracji producenta, a niektóre bywają wręcz szkodliwe dla zdrowia.
Jakie suplementy na odchudzanie są najlepsze?
Nie istnieje uniwersalny „najlepszy" suplement na odchudzanie. Realny efekt daje deficyt kaloryczny i aktywność, a preparaty mogą co najwyżej nieznacznie wspierać dietę, nie zastępując jej.
Czy suplementy na odchudzanie z apteki są bezpieczne?
Status apteczny nie gwarantuje skuteczności, bo suplementy diety nie są lekami i nie przechodzą tak rygorystycznych badań. Przed zakupem warto sprawdzić skład i skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Jakie suplementy na odchudzanie dla kobiet wybrać?
Nie ma preparatów o udowodnionym działaniu przeznaczonych wyłącznie dla kobiet. Zamiast szukać „damskiej" tabletki, lepiej postawić na zbilansowaną dietę i ruch dopasowane do własnych potrzeb.
Co mówią opinie i fora o suplementach na odchudzanie?
Opinie z forów są subiektywne i często sponsorowane, więc nie zastąpią badań naukowych. Raporty NIK i EFSA pokazują, że deklarowana skuteczność wielu produktów nie znajduje potwierdzenia.
Czy naturalne suplementy na odchudzanie są skuteczne?
Określenie „naturalny" nie oznacza skutecznego ani bezpiecznego. Brakuje mocnych dowodów, że ziołowe czy roślinne preparaty realnie przyspieszają chudnięcie bez zmiany stylu życia.