Dieta budwigowa — na czym polega i dla kogo

Onkolodzy z czołowych ośrodków od lat powtarzają jedno i to samo: dieta budwigowa raka nie leczy. A mimo to wciąż krąży po internecie jako rzekomy sposób na nowotwór… i jakoś nie chce zniknąć. Brytyjska organizacja Cancer Research UK akurat nie owija w bawełnę.
„Nie ma wiarygodnych dowodów, że dieta budwigowa potrafi leczyć lub zapobiegać nowotworom” — podaje Cancer Research UK w materiale poświęconym terapiom komplementarnym i alternatywnym.
Dieta budwigowa — na czym polega i skąd się wzięła
Cofnijmy się trochę. Cały protokół wymyśliła niemiecka biochemiczka i farmakolożka Johanna Budwig, no i było to w latach 50. XX wieku. Pomysł był w sumie prosty: codziennie jeść pastę z oleju lnianego tłoczonego na zimno, wymieszanego z twarogiem o niskiej zawartości tłuszczu.
Budwig twierdziła, że kwasy tłuszczowe omega-3 z lnu, kiedy połączymy je z białkiem twarogu, robią się jakoś lepiej przyswajalne przez komórki. I to właśnie ten mechanizm miał — według niej — wspierać organizm w walce z chorobą. Stąd do tego dochodzą jeszcze świeże warzywa, owoce i produkty pełnoziarniste, a wyrzucamy z menu cukier rafinowany, margaryny i tłuszcze utwardzane.
Tyle że jest jeden problem… autorka nigdy nie opublikowała badań klinicznych, które by te tezy potwierdzały.
Co mówią ośrodki onkologiczne
Memorial Sloan Kettering Cancer Center, czyli jeden z największych ośrodków onkologicznych w USA, ocenia naukowe podstawy tego protokołu naprawdę krytycznie.
„Johanna Budwig nie opublikowała badań klinicznych w żadnym recenzowanym czasopiśmie medycznym; dostępne są wyłącznie jej książki i dane anegdotyczne” — wskazuje MSKCC w swoim przeglądzie diety.
A amerykańskie towarzystwo onkologiczne idzie jeszcze dalej i wprost ostrzega, żeby nią nie zastępować terapii. „Pacjenci nie powinni stosować tej diety zamiast leczenia ani opóźniać z jej powodu standardowej opieki onkologicznej” — przekazuje American Society of Clinical Oncology.
I jest jeszcze druga strona medalu, o której eksperci też przypominają. Tak restrykcyjny jadłospis raczej nie dostarcza wszystkiego, czego potrzebujemy, a u części osób potrafi wywołać skutki uboczne — zwłaszcza takie ze strony układu pokarmowego.
Dla kogo ta dieta, a dla kogo bywa ryzykowna
Zacznijmy od tego, że sam olej lniany i twaróg to produkty całkiem wartościowe. Len daje nam kwas alfa-linolenowy z grupy omega-3, a twaróg — pełnowartościowe białko i wapń. Jako element zwykłej, urozmaiconej diety taka mieszanka w sumie nikomu nie zaszkodzi.
Co innego, kiedy zaczynamy traktować ją jak terapię. Tu trzeba uważać. Osoby w trakcie leczenia onkologicznego, diabetycy, a także pacjenci z chorobami nerek czy zaburzeniami wchłaniania — każdą restrykcyjną dietę powinni najpierw skonsultować z lekarzem. Podobnie ostrożni muszą być seniorzy, bo u nich niedobory białka i kalorii bywają groźniejsze niż u młodszych. O tym, jak w ogóle czytać te modne diety antynowotworowe, pisaliśmy zresztą osobno.
Olej lniany ma jeszcze jedną pułapkę, taką bardziej praktyczną. Szybko jełczeje pod wpływem światła i temperatury, więc trzymamy go w lodówce, w ciemnej butelce, i nie poddajemy obróbce termicznej.
A stanowisko instytucji? Od lat mniej więcej to samo, spójne. Cancer Research UK podkreśla, że po prostu brakuje danych klinicznych przemawiających za stosowaniem diety budwigowej w leczeniu czy profilaktyce raka — i że sięganie po nią kosztem sprawdzonych metod może nam realnie zaszkodzić.
Najczęstsze pytania
Na czym polega dieta budwigowa?
Dieta budwigowa opiera się na codziennym spożywaniu pasty z chudego twarogu i oleju lnianego tłoczonego na zimno. Zakłada eliminację cukru, przetworzonych tłuszczów i ograniczenie mięsa na rzecz świeżych warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych.
Jak zrobić pastę budwigową?
Zmiksuj 2-3 łyżki oleju lnianego z około 100 g chudego twarogu na gładką, jednolitą masę. Najlepiej spożyć ją od razu po przygotowaniu, dodając np. siemię lniane, orzechy lub owoce.
Na co pomaga dieta budwigowa?
Dieta budwigowa dostarcza kwasów omega-3 i pełnowartościowego białka, co może wspierać ogólne zdrowie i samopoczucie. Nie ma jednak wiarygodnych dowodów naukowych, że leczy lub zapobiega nowotworom.
Co można jeść na diecie budwigowej?
Podstawą są pasta lniano-twarogowa, świeże warzywa, owoce, kasze, orzechy i nasiona. Wyklucza się cukier, słodycze, żywność przetworzoną oraz utwardzone tłuszcze roślinne.
Jak wygląda jadłospis diety budwigowej?
Dzień zaczyna się od pasty budwigowej z owocami na śniadanie, a kolejne posiłki opierają się na warzywach, kaszach i roślinach strączkowych. Posiłki są lekkie, oparte na świeżych, nieprzetworzonych składnikach.
Jakie są opinie o diecie budwigowej?
Opinie są podzielone — zwolennicy chwalą lekkostrawność i dużą ilość omega-3, a dietetycy zwracają uwagę na brak dowodów na działanie lecznicze. Onkolodzy podkreślają, że nie zastępuje ona leczenia medycznego.